Artemisja w wersji dwuosobowej zdecydowała, że 19 kwietnia ma być dniem całkowitego relaksu.
Jak postanowiła, tak zrobiła. Urlopy zorganizowane - trzeba było tylko stworzyć plan relaksowania. W programie obowiązkowym musiały być frytki i wizyta w kawiarni "W biegu". Dlaczego akurat tam? - to już całkiem inna historia, która kiedyś może zostanie przedstawiona.
Nie można jednak spędzić wolnego dnia tylko na przyjemnościach cielesnych, wiec sztormowaliśmy wystawy i galerie. Poniżej kilka zdjęć z wystawy Józefa Wilkonia "WilKonie" w Domu Artysty Plastyka.
Byliśmy zachwyceni jednym z wpisów do księgi pamiątkowej...
bo wszyscy pragniemy miłości :).
Teraz pozostaje tylko kupienie i przeczytanie jednej z książek z ilustracjami Pana Wilkonia, a mój typ to:
Ciąg dalszy piątkowego relaksowania nastąpi...
Alek
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz